Jordania: Petra – skalne miasto. Co warto o nim wiedzieć?
Petra to starożytne skalne miasto Nabatejczyków, ręcznie wyrzeźbione w kamieniu około 2000 lat temu. Do dziś odkryto zaledwie 1-20% jego powierzchni, ale ciagle trwają prace archeologiczne. Z pewnością najbardziej charakterystyczną budowlą Petry jest Al Chazna czyli Grobowiec Faraona, który prawdopodobnie był mogiłą nabatejskiego króla Aretasa III. Wybór grobu, jego wygląd i zdobienie zależało od pozycji społecznej. Nie wszystkich było stać na wyszukane skarbce, dlatego po drodze można dostrzec również maleńkie nagrobki, bez żadnych zdobień. Petra swoim pięknem zachwyciła również filmowców, którzy postanowili nakręcić tu sceny kilku produkcji m.in. Transformers czy Indiana Jones. Została także wpisana na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO, przez co Jordania zyskała popularność. Mało mówi się o tym, jak naprawdę wygląda Petra. Miasto samo w sobie jest piękne, ale dla mnie cała ta otoczka wzbudza wiele wątpliwości o czym poczytasz niżej.


Jak dojechać?
Do Petry dojedziesz własnym samochodem lub taksówką za 1-2 jod z Wadi Musa. Darmowy parking znajduje się tuż przy wejściu głównym do Petry – Visitor Center, u podnóża miasteczka Wadi Musa. Alternatywą jest autobus linii JETT z Ammanu. Busy odjeżdżają codziennie o 6:30 i wracają o 16:00. Koszt biletu w obie strony wynosi 10 jod a czas przejazdu to około 3 godziny.
Cena
Koszt biletu do Petry to 50 JOD co w przeliczeniu daje prawie 300 zł, dlatego najbardziej opłaca się zakupić go w Jordan Pass za 70 JOD z biletem wstępu do innych atrakcji. Co więcej unikniesz też kolejek do kas biletowych. Więcej o Jordan Pass poczytasz w tym artykule.
Kim są mieszkańcy Petry?
Mieszkańcami Petry i okolicznej pustyni są Beduini. Wyglądem przypominają mi trochę Jacka Sparrowa z Piartów z Karaibów. Ich ubiór jest prosty i praktyczny. Składa się z długiej koszuli z paskiem, płaszcza i turbana przewiązanego sznurem. Zazwyczaj w charakterystycznym biało-czerwonym kolorze. Znakiem rozpoznawalnym Beduinów są pomalowane na czarno powieki. Ma to na celu ochronę oczu przed piaskiem i słońcem. Czarny barwnik z żywicy nosi nazwę Khol i można go nabyć tutaj na każdym rogu.
Trasa
Zwiedzanie najlepiej rozpocząć zaraz po otwarciu, aby uniknąć tłumów i natarczywych sprzedawców. Przejście całej Petry zajmuje od kilku do kilkunastu godzin, jednak zwiedzanie można podzielić na 3 dni. Osobiście spędziłam tu jeden pełny dzień i uważam to za wystarczające. Trasa do Grobowca Faraona czy Ad-Dajr prowadzi przez skalne półki, wąwóz As-Siq i góry. Niektóre miejsca nadal zamieszkują Beduini. Na trasie do Ad-Dajr jest sporo straganów z lokalnymi produktami i przekąskami, gdzie można odpocząć i wypić kawę z dodatkiem kardamonu.




Drugie oblicze Petry
Przeglądając media społecznościowe każdy zachwyca się pięknem Petry, jednak nikt nie pisze o jej drugim obliczu. Od samego wejścia beduini namawiają na skorzystanie ze swoich usług. Przejażdżka na wielbłądzie czy osiołku, to popularna forma zarobku, z której wbrew pozorom turyści chętnie korzystają. Jednakże zwierzęta nie są tu dobrze traktowane. Za stawianie oporu i nieposłuszeństwo przy każdej możliwej okazji są smagane biczem a w ich oczach było widać smutek i cierpienie. Sama byłam świadkiem poganiania osła kopnięciami w tyłek przez kilkuletniego chłopaka! Nasuwa się pytanie. Jakie zachowania i wartości są tutaj przekazywane młodym ludziom, którzy zamiast chodzić do szkoły, pracują w ten sposób od najmłodszych lat? Rozumiem, że sprzedaż pamiątek, oprowadzenie po okolicy czy przejażdżka na wielbłądzie to czasem ich jedyne źródło dochodu, jednak nie jestem w stanie pojąć takiego traktowania zwierząt. Dla mnie to antyreklama sama w sobie, aby nie korzystać z takich usług.



Na szczęście zjawisko to zostało nagłośnione i w 2018 roku grupa PETA, zajmująca się prawami zwierząt rozpoczęła kampanie dążącą do ustania tego incydentu oraz poprawy życia zwierząt i zastąpienia ich elektrycznymi meleksami. To ułatwiłoby również dostęp do Petry osobom z niepełnosprawnościami. Warto się nad tym zastanowić, ponieważ z moich obserwacji wynika, że głównie to młodzi ludzie najczęściej korzystali z tej atrakcji. Może za kilka lat dowiemy się czy to rozwiązanie zostało wprowadzone a kampania przyniosła zamierzony skutek. Jednakże warto mieć na uwadze fakt, że pojazd elektryczny nie dojedzie we wszystkie zakątki skalnego miasta, do których wejdzie zwierze, przez co projekt może nigdy nie być zrealizowany.
Słynny Punkt widokowy
W internecie można spotkać wiele zdjęć zrobionych z góry słynnemu grobowcowi Faraona. Zdjęcia te powstają z przejętych i strzeżonych przez Beduinów punktów widokowych. Aby tam wejść najpierw trzeba im zapłacić. Nasze negocjacje z Beduinami trwały kilka minut, ponieważ każdy z nich podawał swoją kwotę. Kłócili się miedzy sobą, kto ma zgarnąć zysk. Kiedy nie zgadzałyśmy się na ich cenę przepędzali nas, mówiąc „Idźcie sobie, możecie iść na policję”. Po dłuższej chwili z góry zszedł do nas starszy mężczyzna i zgodził się na wejście za 3 jod/osobę. Wspomnę tylko, że na tabliczce była kwota 1 jod/osobę, dlatego negocjacje trwały tak długo. Na górze zrobiłyśmy piękne zdjęcia a w momencie oczekiwania na swoją kolej każdy otrzymał w ramach poczęstunku gorącą beduińską herbatą o charakterystycznym aromacie mięty z dodatkiem dużej ilości cukru, zwaną Habakiem.


Petra by the night
Petra by night to nocne przejście przez Petrę pięknym wąwozem Al Siq, który magicznie rozświetla mnóstwo papierowych lampionów rozstawionych wzdłuż jego ścian. Punktem kulminacyjnym jest Skarbiec Faraona, który rozbłyska w kolorach fioletu, różu i błękitu. Bilet na nocne wejście jest dodatkowo płatny jod. Jest ważny tylko z biletem wstępu zakupionym tego samego dnia na miejscu lub Jordan Pass. Czy warto? Spotkałam się z różnymi opiniami, niektórzy mówią, że warto a innym szkoda wydanych pieniędzy. Sama nie skorzystałam z tej atrakcji, ale jestem ciekawa Twojej recenzji.